//////

Kultura i instytucje

Biblioteka znajduje się w lokalu dwupokojowym, a więc można uznać, że jest również czytelnia. Nie ma natomiast klubu ani domu kultury, ani GOK, ani punktu naprawy sprzętu RTV. A zatem wyposażenie wsi nie jest zgodne z modelem normatywnym. W tym kontekście interesująca może być informacja, że w latach pięćdzie­siątych we wsi było kino stałe. Później zlikwidowano je. Model normatywny wskazuje, że decyzji tej nie należy rewidować.W podobny sposób można by analizować wyposażenie każdej wsi. Nie oznacza to jednak, że wyniki takiej analizy są wystarczającą podstawą do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Można co najwyżej przyjąć,” że nie należy budować poszczególnych instytucji w miejscowościach mniej­szych niż przewiduje model. Nie znaczy to jednak, że należy je budować we wszystkich pozostałych miejscowościach. Prawdopodobne jest, że faktyczne potrzeby w zakresie poszczególnych placówek okażą się nieco mniejsze.

Na przykład wówczas, jeśli wsie, w których powinny się znaleźć takie same instytucje (np. kina lub domy kultury), są położone na tyle blisko, że może je obsługiwać jedna instytucja. W tej chwili trudno powiedzieć, jak często będziemy spotykać tego rodzaju przypadki. Odpowiedzi na to pytanie do­starczą szczegółowe analizy przestrzennego rozmieszczenia wsi, w których powinny się znaleźć poszczególne zestawy instytucji. Przy podejmowaniu konkretnych decyzji lokalizacyjnych proponowany model normatywny może więc sluzyć za narzędzie pcmocnicze, pozwalające odnieść konkretną decyzję do sytuacji w całym kraju. Przy takim ostrożnym wykorzystaniu model ten może być użyteczny już teraz. Istotniejsze znaczenie mają—jak się wydaje — przyjęte ustalenia w analizach przestrzennego zróżnicowania wyposażenia wsi w infrastruk­turę. Przydatność wskaźników proponowanych w modelu normatywnym można ocenić, porównując je ze wskaźnikami tradycyjnymi.

Jedna grupa wskaźników oparta jest na porównaniu liczby placówek z liczbą gmin, liczbą mieszkańców i powierzchnią, druga — liczby placówek istniejących z liczbą instytucji potrzebnych zgodnie z przyjętym normatywem. W tablicy pokazuję także relację między liczbą instytucji potrzebnych (zgodnie z normatywem) a liczbą gmin, lud­ności oraz powierzchnią województw.Rozpatrzmy dla przykładu sytuację czterech województw: bielskiego, rzeszowskiego, suwalskiego i szczecińskiego. Gdyby oceniać poziom zagospodarowania tych województw na podstawie liczby instytucji istniejących i wielkości województw, to wyodrębnione jednostki można podzielić na dwie grupy: bielskie i rzeszowskie — wysokie wskaźniki nasycenia na jednostkę powierzchni, oraz suwalskie i szczecińskie — wskaźniki niskie.

Wskaźniki uzyskane z porównania instytucji potrzebnych z istniejącymi nie zmieniają podziału dychotomicznego. Okazuje się jednak, że poziom zaspokojenia potrzeb w województwach bielskim i rzeszowskim jest zna­cznie niższy niż w suwalskim i szczecińskim. Porównanie liczby placówek istniejących z liczbą mieszkańców informuje z kolei, że wszystkie cztery województwa znajdują się w podobnej sytuacji. Nie trzeba dowodzić w tym miejscu, że przy każdym z wymienionych wskaźników nasycenia można zaproponować zupełnie różne dyrektywy co do rozdysponowania środków inwestycyjnych.Łatwo zauważyć, że rodzaj wskaźnika wpływa na różne rozumienie równomierności wyposażenia. Wskaźniki tradycyjne zakładają, że należy dążyć do równomiernego nasycenia określonych przestrzeni czy nie wy­odrębnionych przestrzennie zbiorowości. Wskaźnik normatywny zakłada, że należy dążyć do równomiernego wyposażenia  miejscowości o podobnych parametrach niezależnie od tego, w jakiej jednostce administracyjnej są one położone.

W obu typach wskaźników odmiennie definiuje się pojęcie nierównomierności. Wskaźniki tradycyjne prowadzą do nierównomiernego wyposażenia podobnych miejscowości, a wskaźniki normatywne — do nie­równomiernego wyposażenia różnych regionów kraju.Powstaje więc pytanie, w jaki sposób określić wyższość któregoś z tych wskaźników? Punktem wyjścia rozważań powinny być szczegółowe ba­dania użytkowników poszczególnych instytucji. Badań takich nie mamy wprawdzie zbyt wiele, wynika z nich jednak, że większość użytkowników instytucji kulturalnych rekrutuje się spośród mieszakańców miejscowości—   siedzib tych instytucji. Siła oddziaływania tych instytucji poza granice miejscowości jest z reguły niewielka. Jeśli prawidłowość tę potwierdziłyby liczniejsze badania empiryczne, to można by sugerować, że sieć instytucji kulturalnych należy wiązać nie ze statystycznym mieszkańcem czy statysty­cznym kilometrem kwadratowym, ale z wyodrębniającymi się przestrzennie grupami społecznymi.

Jeśli tak, to punktem odniesienia dla oceny poziomu wyposażenia wo­jewództwa czy gminy w infrastrukturę kulturalną nie może być powierz­chnia ani ludność, lecz liczby miejscowości o założonych z góry parametrach. Ponieważ zaś miejscowości takie rozkładają się nierównomiernie na całym terytorium kraju, to nie można posługiwać się zunifikowanym wskaźnikiem, odnoszącym liczbę instytucji do powierzchni czy liczby mieszkańców.Normatywny model sieci instytucji kulturalnych jest więc niezbędny do tego, by w sposób właściwy pokazać przestrzenne zróżnicowanie poziomu zaspokojenia potrzeb w zakresie instytucji kulturalnych. Zaproponowany model normatywny może być też przydatny do oceny realizowanej obecnie koncepcji kulturalnej obsługi wsi. Punktem wyjścia tej koncepcji jest —jak wiadomo — zbiór zorganizowanych pionowo insty­tucji monofunkcyjnych.

W ramach niezależnych od siebie struktur organi­zacyjnych rozprowadzamy książki, prasę, upowszechniamy film, udostę­pniamy bezpłatnie książki oraz organizujemy działalność społeczno-kul­turalną. Nie ulega wątpliwości, że w dużych ośrodkach miejskich instytucje monofunkcyjne są niezbędne. To, co dalej powiem, w żadnym stopniu nie podważa celowości istnienia tego rodzaju organizacji. Na podstawie zgro­madzonego materiału można jednak twierdzić, że w zdecydowanej większo­ści polskich wsi nie ma dziś warunków umożliwiających działanie instytucji monofunkcyjnych. Wielofunkcyjność można zapewnić w obrębie poszcze­gólnych struktur organizacyjnych (łącząc np. handel prasą z handlem artykułami pozakułturalnymi), bądź też trzeba łączyć instytucje monofunk­cyjne w wielofunkcyjne.Analiza modelu normatywnego daje w tym względzie wiele do myślenia. Okazuje się, że w znacznej liczbie miejscowości lista potrzebnych insty­tucji kulturalnych sprowadza się do dwóch placówek: punktu bibliotecz­nego i klubu.

Placówki te funkcjonują w ramach trzech niezależnych struktur organizacyjnych. Punkty biblioteczne są częścią sieci bibliotek pu­blicznych, a kluby są własnością „Ruchu” bądź poszczególnych gminnych spółdzielni. Decyzje o powołaniu każdej z tych placówek podejmowane są na różnych szczeblach i tylko przypadkowy zbieg okoliczności może do­prowadzić do tego, że w jednej wsi powstaną równocześnie obie. Podobnie dzieje się w przypadku miejscowości, w których powinny się znaleźć inne zestawy instytucji. Posługując się modelem normatywnym można wyodrębnić te zestawy instytucji, które powinny się znaleźć w największej liczbie miejscowości. Dla tych zestawów należałoby zaproponować nowe rozwiązania organiza­cyjne. Nie chodzi w tej chwili o to, by przedstawiać szczegóły takich rozwią­zań, lecz jedynie pokazać, że model normatywny sieci instytucji kultural­nych pozwala rozważać różne ich warianty zarówno w skali poszczególnych wsi, jak i całego kraju.